Jak zarządza pokolenie, które samo nie chciało być zarządzane
W czerwcu 2025 roku po cichu wydarzyło się coś, o czym trąbiono od dwóch dekad we wszelkiego rodzaju opracowaniach i na różnych konferencjach. Millenialsi to pokolenie wiecznych specjalistów, które nagle stało się większością wśród szefów w USA i równie po cichu zasiedli na swoich fotelach po X-ach. Pokolenie, które przez dwie dekady było zarządzane, przywdziało garnitur szefa i teraz próbuje sobie z tym poradzić.
Dane Glassdoor opublikowane w lipcu 2025 roku są jednoznaczne: Millenialsi stali się największą grupą menedżerów w amerykańskiej sile roboczej. Nie było wielkiej rewolucji ani uroczystego przekazania władzy. Po prostu któregoś poniedziałku HR-owcy w całym kraju spojrzeli w tabele i zobaczyli, że w rubryce „menadżer” jest więcej trzydziestoparolatków niż którejkolwiek innej grupy wiekowej.
Kiedy pierwszy raz przeczytałem ten raport, odłożyłem kawę i przez chwilę siedziałem w ciszy. Pracuję z menedżerami od wielu lat. Prowadzę szkolenia, konsultacje menedżerskie i warsztaty dla kierowników wszystkich szczebli. Millenialsi w roli szefów to nie jest dla mnie abstrakcja. To konkretni ludzie, których znam po imieniu, z konkretnymi dylematami, których mam przed sobą na sesji.
To nie jest historia o tym jak Millenialsi w końcu wygrali wyścig do stołków. To historia o pokoleniu, które właściwie przez lata uciekało od zarządzania, a teraz przyszło im nauczyć się zarządzać innymi, a także sobą w tej nowej roli.
„Millenialsi przejęli większość stanowisk menedżerskich w USA w czerwcu 2025. Pokolenie, które nie chciało być zarządzane po staremu, teraz zarządza.” — Glassdoor Worklife Trends, 2025
Jak to w ogóle możliwe, skoro Millenialsi nienawidzili swoich szefów?
Ten paradoks jest tylko pozorny. Millenialsi nigdy nie mieli problemu z przywództwem jako takim. Mieli problem z szefami, którzy mylili zarządzanie z wydawaniem rozkazów i kontrolowaniem każdej spędzonej minuty w kuchni. Fortune w swoim raporcie z września 2025 roku określa ten styl jako „staro-gwardyjskie oczekiwania w zderzeniu z codziennym nawałem nowoczesnych presji”.
Millenials wchodził na rynek pracy w środowisku, gdzie szef był figurą autorytetu, który decydował, kiedy możesz wziąć urlop i kto dostanie podwyżkę. Większość Millenialsów przeżyła przynajmniej jednego takiego szefa. Wielu przyrzekło sobie w duchu, że nigdy nie będą zarządzać tak jak on.
To przyrzeczenie stało się fundamentem nowego stylu przywództwa, który jest jednocześnie siłą i słabością Millenialsów w roli szefa.
W czerwcu 2025 roku Millenialsi oficjalnie stali się największą grupą na rynku. W ciągu roku ich siła nabywcza skoczyła o 73%, zostawiając daleko w tyle pozostałe pokolenia. To oznacza też pewną prawdę: kto nie rozumie, jak oni myślą o pieniądzach i statusie, ten przestaje rozumieć rynek.

Millenials jako szef
Millenials jako szef: trzy rzeczy, które robi najlepiej
Empatia nie jest miękkością
Pierwsza rzecz, którą zauważysz u Millenialsa na stanowisku szefa, to, że nie udaje, że problemy nie istnieją. Potrafi usiąść z Tobą i normalnie pogadać o tym, że masz gorszy kwartał, że jesteś na skraju wypalenia albo że po prostu posypało Ci się życie prywatne. Deloitte z 2025 roku wykazało, że 92% Millenialsów uważa poczucie celu za warunek konieczny satysfakcji zawodowej.
Ten sam Millenials, który przez lata pracował dla szefa, który pytał tylko o wyniki, teraz pyta swój zespół: jak się masz? Mówi to szczerze, nie pro forma. To jest zmiana kulturowa, którą trudno zmierzyć w Excelu, lecz która realnie wpływa na retencję i zaangażowanie. Raport McKinsey z 2024 roku wskazuje, że firmy z kulturą psychologicznego bezpieczeństwa notują o 27% wyższe wyniki finansowe. Millenials to bezpieczeństwo buduje intuicyjnie, bo sam potrzebował go przez całe życie zawodowe.
Elastyczność jako standard, nie benefit
Millenials jako szef nie robi łaski, że pozwala na home office. On sam latami musiał udowadniać, że pracuje z domu, a nie leży na kanapie. Dlatego dziś wie, że człowiek, który może odebrać dziecko ze szkoły o 15:00 i skończyć raport wieczorem, odda firmie dwa razy więcej. To przeniesienie osobistego doświadczenia na poziom decyzji zarządczych.
Technologia jako naturalne środowisko
Millenials nie musiał się uczyć Slacka, Asany czy Notion jak języka obcego. Wchłonął te narzędzia w naturalny sposób, bo jego kariera rozwijała się razem z nimi. Jako menedżer używa technologii do zarządzania transparentnie, co dla wielu jego podwładnych jest rewolucją. Cele widoczne dla wszystkich, priorytety w jednym miejscu, feedback na bieżąco, nie raz na kwartał.
Raport PwC wskazuje, że 75% Millenialsów uważa dostęp do nowoczesnych narzędzi za warunek własnej efektywności. Jako szefowie zapewniają te narzędzia swoim zespołom, często bez dodatkowej dyskusji z zarządem, bo rozumieją to jako podstawę funkcjonowania, nie luksus.
„Millenials jako menedżer empatyzuje i elastycznie zarządza. Ale często nie potrafi powiedzieć nie. To jego największa pułapka przywódcza.”
Millenials jako szef: trzy rzeczy, z którymi się zmaga
Granica między przyjacielem a szefem
Jeśli spytasz Millenialsa, co jest najtrudniejsze w byciu szefem, 9 na 10 razy usłyszysz mniej więcej taką wiadomość: „nie wiem, jak być kolegą z zespołu i jednocześnie twardym w swoich poleceniach”. Przez całą karierę budowali relacje oparte na partnerstwie, na byciu razem, na wspólnym narzekaniu na korporację przy kawie. Przez dziesięć lat byli z zespołem na jednym froncie i razem narzekali na zarząd. Przyszedł ten czas, kiedy to oni muszą powiedzieć koledze, że projekt jest zły a premii nie będzie. To może boleć i nie ma do tego właściwego podręcznika.
Fortune w swoim raporcie z lipca 2025 roku opisuje to jako trudność z „przełączanie kodów językowych od przyjacielskiego do autorytarnego”. Wielu millenialsowych menedżerów zbyt długo zwleka z trudnymi rozmowami, bo nie chce niszczyć relacji. Unika konfrontacji, bo całe życie unikał szefów, którzy konfrontowali. Efektem jest wypalenie: zamiast jednej trudnej rozmowy w odpowiednim momencie, pojawia się dziesięć nakładających się na siebie problemów, które trzeba rozwiązywać jednocześnie.
Brak formalnego przygotowania do roli szefa
Najgorsze jest to, że większość firm wrzuca Millenialsów na głęboką wodę. We wtorek jesteś specjalistą, w środę ktoś odchodzi z pracy, a w czwartek dostajesz do dyspozycji sześć osób i określony budżet. Ani słowa o jakichkolwiek szkoleniach, bo przecież „dasz radę”. Raport Fortune z września 2025 roku, oparty na wywiadach z kilkunastoma millenialsowymi menedżerami w całych Stanach Zjednoczonych, ujawnia powtarzający się wzorzec: awans następuje szybko, bo ktoś odszedł albo firma rośnie, a Millenials jest pod ręką.
Badanie wskazuje, że wielu z nich czuje się nieprzygotowanych do zarządzania wielopokoleniowymi zespołami, do prowadzenia trudnych rozmów kadrowych i do podejmowania decyzji w warunkach niepewności. Kapitał emocjonalny, który zbudowali przez lata, nie zastępuje wiedzy o tym, jak prowadzić zebranie rocznej oceny pracownika ani jak zdyscyplinować kogoś bez niszczenia relacji.
Rola tłumacza: przekładasz język zarządu na język ludzi i odwrotnie.
Millenials jako menedżer średniego szczebla stoi dziś między dwoma pokoleniami, które mają wobec niego sprzeczne oczekiwania. Od góry presja zarządu, często jeszcze zdominowanego przez Xków i Boomersów, którzy oczekują wyników, dyscypliny i przewidywalności. Od dołu zespół złożony z Zetek, które oczekują mentoringu, elastyczności, sensu i niemal natychmiastowego feedbacku.
Glassdoor wskazuje, że wypalenie zawodowe wśród menedżerów skoczyło o 73% rok do roku. Millenials jest w samym centrum tej eksplozji. Zarządza w górę organizacją, która nie ewoluowała wystarczająco szybko, i w dół zespołem, który ewoluował szybciej niż jakakolwiek poprzednia generacja pracowników.
Cytat z badania Fortune 2025
„Mam wrażenie, że jestem tłumaczem między dwoma cywilizacjami. Mój szef chce tabelek i KPI. Mój zespół chce wiedzieć, po co to wszystko robimy. Ja w tym wszystkim stoję pośrodku i próbuję nie zwariować.”
„Millenials w roli szefa zarządza w górę organizacją, która za wolno się zmienia i w dół pokoleniem, które zmieniło się za szybko.”
Jak Millenials reaguje na zmiany w firmie
W 2023 roku pewna międzynarodowa firma technologiczna ogłasza restrukturyzacje. Zmiana dotyczy modelu pracy: koniec hybrydowego grafiku, powrót do biura pięć dni w tygodniu. Reakcja Millenialsow jest natychmiastowa i jednolita. W ciągu trzech miesięcy firma traci osiemnaście procent pracowników w przedziale wiekowym 29-43 lat. Traci ich nie do konkurencji. Traci ich do firm, które tej decyzji nie podjęły.
Kiedy firma ogłasza wielką zmianę, Millenials zadaje w głowie tylko jedno pytanie „Czy po tej zmianie dalej będę miał swoje życie poza pracą, czy właśnie podpisałem zgodę na to, że mi je zabieracie?” Jeśli odpowiedź brzmi nie, reakcja jest szybka i bezpardonowa. Badanie General Assembly z 2025 roku wskazuje, że 79% Millenialsów jest zadowolonych ze swojej obecnej roli, lecz lojalność nie jest gwarantowana, szczególnie jeśli lepsza płaca, wyraźniejsza ścieżka wzrostu lub silniejsze możliwości uczenia się są dostępne gdzie indziej.
Co odróżnia Millenialsów od Xów w podejściu do zmian, to skala gotowości do działania. X narzekał przy dystrybutorze wody i zostawał na kolejne dziesięć lat a Millenials nie traci czasu na narzekanie, aktualizuje swoje CV i za trzy tygodnie jest już w innej pracy. Za bardzo ceni sobie równowagę między życiem prywatnym a zawodowym. W środowisku, gdzie ofert pracy jest wystarczająco dużo a kompetencje Millenialsów są ugruntowane, zmiana organizacyjna, która uderza w wartości lub balans życiowy, jest wystarczającym powodem do rekrutacyjnego odświeżenia profilu zawodowego.
Raport Cangrade z 2025 roku, oparty na analizie 71 747 ocen osobowościowych, wskazuje na coś przeciwnego do stereotypu: Millenialsi nie są oporni na zmianę. Są oporni na zmianę niezarządzaną. Autorzy raportu rekomendują: dawaj ramy, komunikuj jasno i wprowadzaj zmiany stopniowo. Millenials chce wiedzieć po co ta zmiana, jak wpływa na mój zespół i co z niej wyniknie za pół roku. Jeśli menedżer potrafi odpowiedzieć na te trzy pytania zanim one padną, Millenials przechodzi przez zmianę z relatywną płynnością.
„Millenialsi nie są oporni na zmianę. Są oporni na zmianę bez sensu, bez komunikacji i bez wpływu na nich.” – Cangrade Research, 2025
Lojalność Millenialsów: warunkowa i przychylna
Największa bzdura, jaką słyszę na salach szkoleniowych, to tekst o tym, że Millenialsi nie są lojalni. Owszem, są, tylko nie wobec logo a wobec człowieka. Mit ten pochodzi z pierwszej fali badań o dużej rotacji zawodowej, kiedy średni staż w pierwszych pięciu latach kariery wynosił 1,8 roku. Tymczasem dane są bardziej subtelne.
Millenials pójdzie za Tobą w ogień, jeśli udowodnisz mu, że grasz fair a Twoje wartości ze strony internetowej mają urzeczywistnienie w praktyce. Badanie Deloitte z 2025 roku wskazuje, że 44% Millenialsów opuściło prace, które nie dawały im poczucia sensu. Jednocześnie 40% odrzuciło konkretne zadanie lub pracodawcę na podstawie własnych przekonań etycznych. To nie jest niestabilność. To jest selektywność.
Badanie IoIC (Institute of Internal Communication) dodaje kluczowy detal: pracownicy, którzy czują, że wartości ich organizacji są zbieżne z ich własnymi, są o 20% bardziej skłonni pozostać w firmie ponad trzy lata. Kiedy firma zrobi coś, co Millenials uznaje za sprzeczne z jej deklarowanymi wartościami, np. ogłosi zwolnienia grupowe po rekordowym zysku kwartalnym, stworzy politykę włączającą, która istnieje tylko na papierze albo będzie chronić toksycznego menedżera ze względu na wyniki, lojalność pęka. Niestopniowo. Natychmiastowo.
Z perspektywy organizacji lojalność Millenialsów jest osiągalna, ale wymaga wysiłku. Transparentność to u Millenialsa standard, nie wyjątek. Stawia na jawność i nie robi tego kosztem lojalności. Dlatego właśnie potrafi trzymać stronę zespołu tak samo mocno jak Xek.
44% Millenialsów odrzuca ofertę pracy, jeśli wartości firmy nie zgadzają się z ich własnymi. To jest jak rzeczywisty filtr przy wyborze pracodawcy. Efekt jest taki, że firmy z jasno sprecyzowaną kulturą mają o 20% wyższe szanse na przyciągnięcie i utrzymanie tej grupy.

Co sprawia, że Millenials chce być menedżerem
Co sprawia, że Millenials chce być menedżerem
Przez ostatni czas spędziłem mnóstwo godzin na rozmowach z ludźmi, którzy wchodzą albo już weszli w role kierownicze. Wyłonił się z tego dość klarowny obraz, pokazujący, że te same problemy wracają niezależnie od branży czy wielkości zespołu. W dalszej części krótkie podsumowanie tego, co powtarza się najczęściej. Pytanie, od którego zazwyczaj zaczynam, brzmi: co przechyliło szale? Odpowiedzi są zaskakująco spójne.
Pierwsza rzecz, która przekonuje Millenialsa do awansu to realna władza nad tym jak pracuje zespół. Nie chodzi tu o twardy nadzór a bardziej o możliwość zbudowania kultury, w której sam chciałby pracować i dobór ludzi, z którymi chciałby pracować. Nie chce być menedżerem, jeśli to oznacza przede wszystkim nadzór nad końcowymi terminami i uzupełnianie raportów kadrowych. Raport Stanton Chase z 2025 roku wskazuje, że główna droga do przyciągnięcia Millenialsów do ról kierowniczych jest przeprojektowanie tych ról tak, żeby faktycznie zawierały przywództwo, a nie administrację.
Druga kwestia: możliwość bycia mentorem. Dla 92% Millenialsów praca musi mieć sens, a nic nie daje im większego sensu niż świadomość, że wyciągnęli młodszego kolegę czy koleżankę na wyższy poziom i mieli realny wpływ na czyjąś karierę.
Trzeci warunek to autonomia. Millenials weźmie rolę szefa, jeśli dostanie jasne cele i pełne zaufanie. Jeśli ma być tylko od pilnowania tabelek w Excelu to podziękuje. Millenials przyjmuje rolę menedżerską, gdy może zarządzać swoim czasem inaczej niż pracownik liniowy. Nie chce więcej godzin. Chce więcej autonomii. Firmy, które oferują elastyczny model zarządzania, tzn. jasne cele, swobodę w sposobie ich realizacji i brak mikrozarządzania z góry, maja znacznie łatwiejsze zadanie w obsadzaniu ról kierowniczych Millenialsami.
Kiedy Millenials mówi „tak”. na stanowisko menedżera
„Wezmę to, jeśli będę mógł naprawdę rozwijać członków zespołu, a nie tylko zarządzać ich kalendarzami. Jeśli będę mieć wpływ na to, jak pracujemy, a nie tylko na to, kiedy oddajemy raporty. Jeśli firma będzie spójna w tym, co deklaruje i co robi. Inaczej zostanę tam, gdzie jestem.” — uczestnik warsztatu menedżerskiego CPS, 2024
Co z tego wynika dla organizacji
Millenialsi przejęli przywództwo bez zapowiedzi. Organizacje, które nie dokonały żadnego przygotowania do tego przejęcia, płacą za to teraz: wypaleniem menedżerów, brakiem lojalności zespołów i rosnącą przepaścią między oczekiwaniami zarządu a kulturą zespołów.
Firmy mają teraz dwa wyjścia. Mogą próbować ubrać Millenialsa w garnitur, wszystkie „ramy” z lat 90-tych i patrzeć, jak wypala się w rok, albo mogą w końcu przepisać opis stanowiska menedżera, tak, żeby pasował do 2026 roku. Opiera się to na tym, żeby organizacja zaktualizowała swój model przywództwa do rzeczywistości 2026 roku. Millenialsi wnoszą empatię, elastyczność i autentyczność. W praktyce widać też kilka dodatkowych rzeczy, które zmieniają pracę zespołów takich jak: skracanie dystansu, nastawienie na rozwój, biegłość cyfrową czy pracę bez piętna statusu i hierarchii. To jest fundament, na którym można budować. Potrzebują natomiast konkretnego wsparcia w trzech obszarach: stawiania granic, prowadzenia trudnych rozmów i zarządzania własnymi zasobami energetycznymi.
Firmy, które dziś nauczą Millenialsów stawiać granice, prowadzić trudne rozmowy, za pięć lat będą miały najlepszych szefów na rynku. Te firmy, które tego nie zrobią, za pięć lat będą płakać, że najlepsi Millenialsi – liderzy wracają na stanowisko eksperta albo zwyczajnie odchodzą zakładać własny biznes, gdzie będą prowadzić zespoły zgodnie z własnym podejściem i gdzie zyskają realny wpław na sposób zarządzania.
Zrodla: Glassdoor Worklife Trends Report 2025 | Deloitte Global Gen Z and Millennial Survey 2025 | Fortune: Meet the Millennial Managers, wrzesien 2025 | Fortune: Millennials are officially the majority of managers, lipiec 2025 | Kapable: Millennial Leadership Statistics 2025 | PwC Millennials at Work | Stanton Chase: Why Millennials and Gen Z Dont Want to Lead, 2025

Zostaw komentarz