Finanse oparte na zaufaniu. Czym są ROSCA i dlaczego działają od stuleci?

Wyobraź sobie, że ty i jedenastu zaufanych ludzi chcecie kupić coś kosztownego. Może każdy z was potrzebuje pieniędzy na samochód, czesne, wkład za mieszkanie lub otwarcie własnej działalności. Co miesiąc wpłacacie określoną kwotę do wspólnej puli i w każdym miesiącu cała pula trafia do jednej osoby według wcześniej ustalonego porządku. Po dwunastu miesiącach każdy z was otrzymał jednorazowo całość kwoty: bez odsetek, udziału banku, żadnych formalności czy weryfikacji zdolności kredytowej.

Brzmi jak utopia? A może coś podobnego próbowano kiedyś zorganizować w twojej rodzinie, ale nie wyszło? Tymczasem dokładnie ten system, według raportu Global Findex Banku Światowego z 2012 roku, stosuje około dziewiętnastu procent dorosłych mieszkańców Afryki Subsaharyjskiej, co odpowiada niemal stu milionom osób korzystających z klubów oszczędnościowych lub zrzeszeń osób niespokrewnionych do oszczędzania. Nowsze dane wskazują, że niemal sześćdziesiąt pięć milionów dorosłych w tym regionie, wliczając około trzydziestu pięciu milionów kobiet, nie posiada konta w banku, ale oszczędza półformalnie. Do tego dochodzą znaczne grupy społeczności wietnamskiej, ghańskiej, jamajskiej, somalijskiej, peruwiańskiej i pakistańskiej w wielkich miastach Zachodu. W Brazylii regulowana, zmodernizowana wersja tej samej instytucji obsługuje tylko w segmencie nieruchomości około półtora miliona uczestników rocznie.

Ten system, w globalnej skali, jest prawdopodobnie najpopularniejszą instytucją finansową świata. Polski czytelnik raczej nigdy o nim nie słyszał, bo nie oferuje go żaden nasz bank, a media o tym nie piszą.  A powinno cię to zainteresować: dlaczego coś, co działa od stuleci na każdym kontynencie, w dziesiątkach kultur, jest dla polskiego rynku finansowego niewidoczne? Nie, nie dzieje się tak dlatego, że taki system finansowy jest egzotyczny. Powód jest inny: Polska, podobnie jak większość kultur zachodnich, opiera się na założeniu, że finanse są sprawą indywidualną. Nawet jeśli reszta świata ma na ten temat inne zdanie.

Jedna instytucja, wiele nazw

Lista nazw, pod którymi ta instytucja występuje, jest sama w sobie pouczająca. Każda kultura wymyśliła ją niezależnie, dając jej swoją nazwę i traktując jako oczywistą część krajobrazu finansowego. Najważniejsze warianty to:

Kraj lub region

Chiny

Wietnam

Japonia

Korea

Egipt i świat arabski

Etiopia

Zachód Afryki

Afryka Wschodnia i Środkowa

Kamerun

Afryka Zach. (dawne kolonie francuskie)

Meksyk, Ameryka Łacińska

Brazylia

Indie

Nigeria

Jamajka, Karaiby

Nazwa lokalna

hui ()

hội

tanomoshi-kō, mujin

kye, gye

gam’iyya (gam’eya)

equb (iqub)

esusu, susu, asusu

chilemba

djanggi

tontine

tanda

consórcio

chit fund, kameti

oha, adashi

partners, pardna

Ekonomiści i antropolodzy w połowie dwudziestego wieku opracowali neutralny termin techniczny, żeby móc te instytucje badać i porównywać. Zaproponowali skrót ROSCA: Rotating Savings and Credit Associations – rotacyjne stowarzyszenia oszczędnościowo-kredytowe. Brzmi sucho, lecz opisuje fenomen, który w wielu kulturach jest podstawą zdrowia finansowego całych pokoleń. Antropolożka Shirley Ardener, która w 1964 roku opublikowała w „Journal of the Royal Anthropological Institute” pierwszą porównawczą analizę tego zjawiska, zdefiniowała ROSCA jako stowarzyszenie, którego członkowie zgadzają się na regularne wpłaty do funduszu, wypłacanego w całości lub części każdemu z nich w określonej kolejności. To sucha definicja, bo praktyka jest znacznie bogatsza.

Korzeni instytucji upatruje się w dawnych Chinach. Część opracowań przytacza wzmianki sięgające nawet drugiego wieku przed naszą erą, choć są to świadectwa wtórne. Pewniejsze dowody historyczne dotyczą późniejszych form hui: legendy przypisują ich wymyślenie Pang Tehowi z dynastii Han Wschodniej (zmarłemu w 219 roku n.e.), a kanon reguł stowarzyszeniowych o charakterze rotacyjnym pojawia się w dokumentach z czasów dynastii Jin (265-420) oraz Sui (581-618). Do Japonii instytucja dotarła w okresie Kamakura (1185-1333), pod nazwą mujinko (jap. „stowarzyszenie bez końca”). Przez wieki wyewoluowała w zinstytucjonalizowane japońskie banki wzajemne, które w 1989 roku przekształcono w zwykłe banki komercyjne.

Ważne zastrzeżenie terminologiczne: afrykańska tontine to nieformalny klub oszczędnościowy podobny do ROSCA. Nie należy jej mylić z historyczną europejską tontyną ubezpieczeniową, czyli siedemnastowiecznym instrumentem finansowym, w którym renta wypłacana z puli rosła ostatniemu żyjącemu uczestnikowi. To dwie różne instytucje, dzielące jedynie nazwisko: Lorenzo de Tonti.

religie pieniadze

Liczby, z którymi trudno dyskutować

Najbardziej szokujące dane dotyczą wpływu ROSCA na akumulację majątku w grupach migracyjnych. Habiba Ibrahim z University of Wisconsin opublikowała w 2020 roku w „Journal of Sociology and Social Welfare” wyniki ankiety przeprowadzonej wśród dwustu dziewięćdziesięciu czterech afrykańskich imigrantów w Stanach Zjednoczonych. Badanie miało charakter porównania przed i po w obrębie tej samej grupy uczestników: mierzono ich sytuację majątkową przed otrzymaniem środków z ROSCA i po nim. Wyniki były znaczące: odsetek właścicieli mieszkań wzrósł z 8,5 procent do 22,1 procent, posiadaczy własnej małej firmy z 8,8 procent do 25,2 procent, a właścicieli samochodu – o około dwadzieścia procent. Regresja logistyczna wykazała, że każde podwojenie miesięcznych oszczędności w ramach ROSCA zwiększało szanse na posiadanie aktywów ponad dwukrotnie, a samo otrzymanie wypłaty z puli podnosiło te szanse ponad pięciokrotnie.

Ważne zastrzeżenie metodologiczne: badanie Ibrahim jest porównaniem jednej grupy w czasie, nie eksperymentem z grupą kontrolną. Pokazuje silny związek statystyczny między udziałem w ROSCA a akumulacją majątku, lecz nie udowadnia jednoznacznej przyczynowości. Niezależne badania Uny Osili i Anny Paulson (2008) dokumentują, że afrykańskie imigrantki uczestniczące w nieformalnych formach oszczędzania mają wyższy wskaźnik posiadania rachunków bankowych i ogólnie wyższy poziom dostępu do usług finansowych niż te, które w nich nie uczestniczą, przy kontroli dochodu i innych zmiennych demograficznych.

Ekonomiści Timothy Besley, Stephen Coate i Glenn Loury w klasycznym artykule opublikowanym w 1993 roku w „American Economic Review” dowiedli matematycznie, dlaczego ROSCA są bardziej efektywne niż indywidualne oszczędzanie dla osób bez dostępu do kredytu. Indywidualne oszczędzanie wymaga dłuższego czasu, żeby zebrać kwotę umożliwiającą zakup kapitału produkcyjnego. ROSCA pozwala statystycznie połowie uczestników osiągnąć ten cel wcześniej, a wszystkim daję tę możliwość w średnim okresie. Dla osób wykluczonych z systemu bankowego ta różnica może oznaczać założenie startupu już teraz zamiast dziesięciu lat oczekiwania na przykład na przyznanie kredytu.

W literaturze poświęconej koreańskiej przedsiębiorczości w Los Angeles instytucja kye (gye) jest często opisywana jako ważny mechanizm mobilizacji kapitału w społeczności imigranckiej. Federal Reserve Bank of Philadelphia na początku lat dwutysięcznych przytoczył dane z 1983 roku, kiedy magazyn „Korea Times” szacował, że w Los Angeles działało wówczas co najmniej tysiąc kye, a dwóch respondentów badania Edwarda Changa szacowało, że w ich własnych kręgach znajomych i rodziny około osiemdziesiąt procent uczestniczyło w kye. To indywidualne szacunki, nie wyniki reprezentatywnego badania, jednak świadczą o powszechności instytucji w tamtym okresie. W Chinach w okresie między osiemnastym a dwudziestego wiekiem według szacunków historyków co najmniej 7,1 procent gospodarstw domowych regularnie uczestniczyło w hui, a realne stopy zwrotu z tych mechanizmów wynosiły od 2,55 do 6,01 procent rocznie, konkurując z lokalnymi lichwiarzami.

Trzy mechanizmy, dzięki którym to działa

Co sprawia, że tak prosty system, oparty na zaufaniu i bez żadnych formalnych zabezpieczeń, działa od tysiącleci? Współczesna ekonomia behawioralna identyfikuje trzy mechanizmy, które razem tworzą zaskakująco silną konstrukcję.

Pierwszy to urządzenie zobowiązujące (commitment device). Człowiek, który próbuje sam oszczędzać, walczy z własną przyszłością: każda chwila pokusy może zniweczyć miesiące dyscypliny. Ktoś, kto należy do ROSCA, walczy z czymś znacznie potężniejszym – z kompromitacją wobec dziesięciu znajomych, którzy na niego liczą. Nie wpłacić w terminie oznacza zawieść konkretne osoby. Większość ludzi nie widzi problemu w zmianie własnych planów, lecz rzadko dopuszcza możliwość rozczarowania innych. Społeczne zobowiązanie jest większą siłą niż indywidualne postanowienie.

Drugi to wzajemna kontrola (peer monitoring). Bank decyduje o twojej zdolności kredytowej na podstawie danych: dochodów, historii płatności, zatrudnienia. ROSCA decyduje na podstawie czegoś innego: czy ludzie, którzy znają cię od lat, są gotowi powierzyć ci swoje pieniądze. To zupełnie inny rodzaj informacji, często znacznie trafniejszy. Sąsiadka, która zna cię od dwudziestu lat, wie o tobie rzeczy, których żaden algorytm bankowy nie zarejestruje. Wie, że oddasz, choć bank nie będzie tego taki pewny. Wie też, kiedy nie oddasz, choć bank na podstawie swoich danych nie miałby wątpliwości.

Trzeci to ubezpieczenie przez wzajemność (insurance through reciprocity). Jeśli w połowie cyklu ROSCA stracisz pracę, grupa zwykle nie zostawia cię samego. Może zawiesić twoje wpłaty, zorganizować pomoc, przesunąć twoją kolejkę w cyklu. To miękka, nieformalna, lecz realna sieć bezpieczeństwa, której nie ma w żadnym indywidualnym produkcie finansowym. Ubezpieczenie nie jest tu opłaconym kontraktem, lecz oczekiwanym zachowaniem grupy wobec swojego członka w kryzysie.

Nasze zapomniane dziedzictwo: kasy zapomogowo-pożyczkowe

Czytelnik mógłby pomyśleć, że ROSCA są wyłącznie cechą kultur niezachodnich, jednak Polska ma własną historię podobnego rozwiązania, dziś częściowo zapomnianą. Kasy zapomogowo-pożyczkowe (KZP), zorganizowane przy zakładach pracy, były w drugiej połowie ubiegłego wieku jednym z głównych mechanizmów finansowania większych zakupów polskich rodzin: pralek, telewizorów, samochodów, materiałów budowlanych. Pracownik wpłacał regularnie składkę i zyskiwał dostęp do nieoprocentowanej pożyczki, a decyzję o jej przyznaniu podejmowała komisja złożona z koleżanek i kolegów z zakładu. Aktualnie funkcjonowanie KZP reguluje ustawa z 11 sierpnia 2021 roku o kasach zapomogowo-pożyczkowych (Dziennik Ustaw, pozycja 1666).

Warto zaznaczyć, że KZP nie jest klasyczną ROSCA, w której cała pula trafia kolejno do każdego uczestnika, obowiązkowo i rotacyjnie. W KZP fundusz nie musi być dystrybuowany rotacyjnie do każdego po kolei: pożyczki są udzielane na wniosek, decyduje o tym zarząd kasy, a obok pożyczek funkcjonuje fundusz zapomogowy na zdarzenia losowe. Pod względem strukturalnym KZP jest bliższa modelowi ASCA (Accumulating Savings and Credit Association) z elementami spółdzielczymi niż klasycznej ROSCA. Mimo różnicy formalnej, podstawowe zasady są wspólne: zaufanie wewnątrz grupy, brak odsetek, presja społeczna jako mechanizm spłaty.

W uzasadnieniu do ustawy o KZP, w opinii Rady Legislacyjnej z 18 września 2020 roku, powołującej się na badania Sławomira Nałęcza, wskazywano, że z kas zapomogowo-pożyczkowych korzystało blisko dwieście tysięcy gospodarstw domowych pracowników o relatywnie niskich wynagrodzeniach. Dzięki kasie mają oni dostęp do krótko- lub długookresowych pożyczek bez konieczności sięgania po kosztowny kredyt komercyjny. KZP są instytucjami demokratycznymi: zarządza nimi walne zebranie, kontroluje komisja rewizyjna, są zwolnione z podatku CIT.

Co się stało, że ta polska wersja wspólnotowych finansów straciła na znaczeniu? W latach dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych Polacy uczyli się indywidualistycznego modelu finansowego, zaimportowanego głównie z amerykańskiej kultury kart kredytowych i indywidualnej zdolności kredytowej. KZP, jako rozwiązanie wspólnotowe, otrzymało opinię archaicznego, peerelowskiego, nieodpowiedniego dla nowoczesnego pracownika korporacji. Tymczasem równocześnie w Stanach Zjednoczonych imigranci z Korei, Wietnamu, Ghany i Etiopii budowali domy i firmy dokładnie dzięki temu samemu modelowi, który Polska spychała na margines.

Zachód jest anomalią, nie normą

Tu pojawia się obserwacja, która być może najgłębiej zmieni twoją perspektywę. Polski czytelnik, podobnie jak większość obywateli krajów zachodnich, traktuje indywidualne zarządzanie finansami jako stan naturalny: każdy ma swoje konto, historię kredytową, emeryturę, odpowiedzialność. Wspólnotowe finanse rodzinne, sąsiedzkie i etniczne traktuje jako relikt przeszłości lub egzotykę krajów rozwijających się. Tymczasem dane antropologiczne mówią coś dokładnie odwrotnego.

Indywidualizacja finansów jest historyczną osobliwością, a nie globalną normą. Powstała w specyficznych warunkach Europy Zachodniej i Ameryki Północnej w dziewiętnastym i dwudziestym wieku, jako produkt rozwoju bankowości komercyjnej, państwa opiekuńczego, systemu emerytalnego i ideologii liberalnej, która umieściła jednostkę w centrum porządku ekonomicznego. W tym samym okresie większość świata, czyli Azja, Afryka, Ameryka Łacińska, obszary Bliskiego Wschodu i znaczna część kultur tradycyjnych, zachowała wspólnotowy model zarządzania zasobami. Te dwa podejścia istnieją równolegle do dziś, jednak tylko jedno z nich uważa się w naszej części świata za właściwe.

Ta perspektywa zmienia interpretację polskiego kryzysu pokoleniowego. Nie jesteśmy społeczeństwem, które zgubiło coś, co posiadało. Przyjęliśmy anomalię historyczną za normę i porzuciliśmy rozwiązania, które mogły nas wesprzeć w transformacji. Dziś, kiedy indywidualistyczny model finansów ujawnia swoje wady, takie jak brak pomocy i buforów, zwłaszcza w sytuacjach zawirowań życiowych, a także niemożność awansu klasowego dla osób bez kapitału startowego, być może warto spojrzeć na to, co inne kultury zachowały, a my odrzuciliśmy w euforii nowoczesności.

Cztery ryzyka, których ROSCA nie eliminuje

Idealizacja ROSCA byłaby błędem analogicznym do idealizacji rynków formalnych. Wspólnotowy model finansów ma swoje mroczne strony. Cztery największe zostały opisane w literaturze przedmiotu i warto je znać przed jakimkolwiek praktycznym zastosowaniem.

Pierwszym ryzykiem jest niewypłacalność. Jeśli ktoś, kto otrzymał pulę na początku rotacji, przestaje wpłacać, reszta grupy ponosi stratę. Mechanizm reputacyjny działa, lecz nie jest niezawodny, zwłaszcza w środowiskach miejskich z niższą spójnością społeczną. Drugim jest brak elastyczności. Uczestnik potrzebujący gotówki na początku i na końcu rotacji nie ma wpływu na kolejność wypłat w ROSCA z losowaniem lub ustalonym harmonogramem. Systemy z licytacją, takie jak indyjskie chit funds, częściowo rozwiązują ten problem, lecz wprowadzają nowe komplikacje. Trzecim ryzykiem są nadużycia organizatora. Osoba prowadząca ROSCA może zniknąć z pulą. Tajwan w latach 1979-1980 doświadczył masowych skandali finansowych, kiedy zorganizowane grupy przestępcze zakładały fikcyjne hui na dziesiątki tysięcy uczestników. Czwartym jest brak regulacji i ochrony prawnej. W większości krajów uczestnicy nie mają żadnej formalnej ochrony. W przypadku konfliktu jedynym instrumentem jest sąd cywilny i to tylko jeśli umowa była pisemna. ROSCA działa wyłącznie w warunkach, w których koszt utraty reputacji wewnątrz grupy jest dla potencjalnego oszusta wyższy niż korzyść z oszustwa. W każdej grupie, w której ten warunek przestaje być spełniony, system traci sens.

pieniadze finanse

Czy to mogłoby sprawdzić się w dzisiejszej Polsce?

Pytanie nie jest hipotetyczne. ROSCA nie wymagają pozwolenia, nie są nielegalne, nie potrzebują infrastruktury bankowej. Wymagają jednego: grupy ludzi, którzy sobie ufają na tyle, żeby co miesiąc oddać wspólnemu funduszowi konkretną kwotę, wiedząc, że w jednym z dwunastu miesięcy dostaną wszystko, a w pozostałych jedenastu nic.

Praktyczne minimum do założenia ROSCA to grupa od pięciu do dwunastu osób znających się dłużej niż rok i ufających sobie. Ustalona kwota miesięczna powinna być taka, którą każdy może komfortowo wpłacić niezależnie od miesięcznych wahań dochodów. Wcześniej ustalona kolejność wypłat działa najlepiej, kiedy bazuje na konkretnych potrzebach (jedna osoba potrzebuje pieniędzy szybko na konkretny cel, inna może poczekać), ewentualnie na losowaniu. Pisemna umowa, choćby najprostsza, nie jest dowodem braku zaufania, lecz formą zabezpieczenia relacji. Comiesięczne spotkanie online lub osobiście, podczas którego dokonuje się wpłat i wypłaty, wzmacnia zarówno mechanizm finansowy, jak i więź społeczną stojącą za jego skutecznością.

Trudność polska, jakiej nie znają społeczności w Lagos, Seulu czy São Paulo, polega na tym, że brak nam kulturowego nawyku rozmawiania o pieniądzach z bliskimi. Założenie ROSCA wymaga wprowadzenia tego tematu do relacji, w których go dotąd nie było. To nie jest niemożliwe, jest po prostu nietypowe. Pierwsza taka rozmowa będzie zapewne niezręczna, ale po pół roku okaże się, że masz w życiu coś, czego twoi rodzice i dziadkowie nie mieli: finansową wspólnotę, którą sam wybrałeś i sam zbudowałeś.

Ważne zastrzeżenie prawne i podatkowe: ten artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani podatkowej. Przy większych kwotach, regularnej organizacji cykli ROSCA lub planowanym spisaniu umowy warto skonsultować się ze specjalistą w zakresie opodatkowania pożyczek prywatnych (w tym ewentualnego podatku PCC), wzajemnej odpowiedzialności uczestników oraz pytania, czy organizowanie ROSCA w określonej formie nie wymaga rejestracji działalności lub uzyskania zezwolenia.

Drugie zastrzeżenie, jeszcze ważniejsze: ROSCA działa wyłącznie wtedy, gdy zaufanie jest realne, nie tylko domniemane. Próba założenia jej z osobami, które wybrałeś przypadkowo, bo wszyscy mają potrzeby finansowe, jest receptą na konflikt i finansową stratę. Lepsze są małe grupy osób realnie znających się od lat niż duże grupy znajomych z Internetu. Współczesne aplikacje i platformy ROSCA (Esusu i ggCircle w Stanach Zjednoczonych, M-Changa w Kenii, Cowrywise w Nigerii) oraz konsorcja brazylijskie pokazują, że można to skalować przy pomocy technologii. Fundament jednak zawsze pozostaje ten sam: ludzie, którzy sobie ufają, nie potrzebują algorytmów, by wiedzieć, czego się po sobie spodziewać.

Bank, którego nie ma na żadnej liście

Tradycyjna ekonomia finansowa traktuje banki, fundusze inwestycyjne, ubezpieczenia i giełdę jako instytucje finansowe, a wszystko inne jako nieformalne. To rozróżnienie jest historycznie i kulturowo stronnicze. Susu, kye, hui, tanda, equb i tontine są instytucjami w pełnym znaczeniu tego słowa: mają zasady, role, sankcje, kulturę, transmisję międzypokoleniową, długą historię i imponującą skalę. Są tylko inaczej zorganizowane niż te, które ekonomista w Warszawie uznaje za godne tej nazwy.

Ta różnica nie jest przypadkowa. Instytucje formalne, takie jak banki, działają na zasadzie wymiany informacji za usługi. Wpisujesz dane, dostajesz produkt finansowy, płacisz prowizję. ROSCA działają na zasadzie wymiany zaufania za usługi. Wkładasz reputację, dostajesz dostęp do kapitału, płacisz solidarnością. To dwa różne sposoby budowania ekonomii. Zachód postawił na ten pierwszy. Reszta świata, w tym dawna Europa, między innymi Polska, postawiła na drugi. Każdy z nich rozwiązuje pewne problemy i generuje inne.

Pytanie do polskiego czytelnika

Pomyśl o pięciu osobach, którym ufasz najbardziej. Mogą to być członkowie rodziny, przyjaciele, koledzy z pracy. Pomyśl, czy gdybyście chcieli, moglibyście co miesiąc wpłacać po pięćset złotych do wspólnej puli, której pełna wartość trafia raz na pięć miesięcy do jednego z was. Czy to wyobrażenie jest dla ciebie absurdalne? Niewygodne? Niepokojące? Atrakcyjne?

Twoja reakcja wynika z kultury, z jakiej się wywodzisz, a nie świadczy o samym pomyśle. W kulturze, która stawia na indywidualizm, propozycja kolektywnego zarządzania pieniędzmi zwykle wywołuje niepokój: „Co, jeśli ktoś nie odda? A jeśli pokłócimy się w grupie? Albo ja będę potrzebować pieniędzy szybciej niż inni?”. Te pytania są zasadne, jednak warto zauważyć, że człowiek z Lagos, Manili czy Bogoty zadaje sobie inne: „A co, jeśli zostanę z tym sam? A jeśli nikt mi nie pomoże, kiedy będę w potrzebie? Albo nigdy nie zbiorę takiej kwoty samodzielnie?”.

Te zestawy pytań pochodzą z dwóch różnych światów. Pierwsza dominuje u ciebie, druga – u większości ludzi na świecie. Każda ma swoją prawdę i generuje własne koszty. Prawdziwa wolność nie polega na trzymaniu się kurczowo jednej z nich, lecz na świadomości, że wybór istnieje.

Być może nie założysz ROSCA. Większość polskich czytelników tego nie zrobi. Jednak warto wiedzieć, że taka możliwość istnieje. Na drugim końcu świata kilku Ghańczyków w Brooklynie właśnie kupuje domy dzięki systemowi, który czeka też na ciebie, gdybyś kiedyś zechciał. Twoja babcia, jeśli pracowała w dużym zakładzie w okresie PRL-u, prawdopodobnie korzystała z polskiej wersji tego samego pomysłu, choć nazywano go inaczej. Bogactwo budowane wspólnie ma inną strukturę niż to budowane samotnie. Może lepszą, może gorszą, ale z pewnością inną.

Literatura

Ardener, S. (1964). The comparative study of rotating credit associations. The Journal of the Royal Anthropological Institute of Great Britain and Ireland, 94(2), 201-229. https://doi.org/10.2307/2844382

Besley, T., Coate, S., & Loury, G. (1993). The economics of rotating savings and credit associations. The American Economic Review, 83(4), 792-810.

Bouman, F. J. A. (1995). Rotating and accumulating savings and credit associations: A development perspective. World Development, 23(3), 371-384. https://doi.org/10.1016/0305-750X(94)00141-K

Demirgüç-Kunt, A., & Klapper, L. (2012). Financial inclusion in Sub-Saharan Africa [Global Findex Database]. World Bank. https://www.findevgateway.org/sites/default/files/publications/files/mfg-en-paper-the-global-findex-database-financial-inclusion-in-sub-saharan-africa-jul-2012.pdf

Federal Reserve Bank of Philadelphia. (ok. 2002). ROSCAs: Rotating savings and credit associations. Discussion Paper. https://www.philadelphiafed.org/-/media/frbp/assets/community-development/discussion-papers/discussionpaper-ROSCAs.pdf

Geertz, C. (1962). The rotating credit association: A „middle rung” in development. Economic Development and Cultural Change, 10(3), 241-263.

Ibrahim, H. (2020). Structured savings and asset ownership: The role of rotating savings and credit associations among African immigrants in the United States. The Journal of Sociology and Social Welfare, 47(2), Article 3. https://scholarworks.wmich.edu/jssw/vol47/iss2/3/

Light, I., & Bonacich, E. (1988). Immigrant Entrepreneurs: Koreans in Los Angeles 1965-1982. University of California Press.

Osili, U. O., & Paulson, A. (2008). What can we learn about financial access from U.S. immigrants? The role of country of origin institutions and immigrant beliefs. The World Bank Economic Review, 22(3), 431-455. https://doi.org/10.1093/wber/lhn019

Rada Legislacyjna przy Prezesie Rady Ministrów. (2020, 18 września). Opinia o projekcie ustawy o kasach zapomogowo-pożyczkowych. https://www.gov.pl/web/radalegislacyjna/opinia-z-18-wrzesnia-2020-r-o-projekcie-ustawy-o-kasach-zapomogowo-pozyczkowych

Rutherford, S. (2000). The Poor and Their Money. Oxford University Press.

Ustawa z dnia 11 sierpnia 2021 r. o kasach zapomogowo-pożyczkowych, Dz.U. 2021 poz. 1666.

World Bank Group. (2022). Sub-Saharan Africa series: Savings, credit and financial inclusion. Findex Note 2.