Dlaczego nie oszczędzasz na emeryturę? Twój mózg traktuje przyszłego ciebie jak obcą osobę

Wyobraź sobie, że siedzisz przed ekranem komputera w laboratorium na uniwersytecie Stanford. Asystentka prosi cię o spojrzenie w kamerę. Twoja twarz pojawia się na monitorze. Po kilku sekundach zaczyna się dziać coś dziwnego. Skóra delikatnie się zmienia, w kącikach oczu pojawiają się zmarszczki. Włosy siwieją. Owal twarzy lekko opada. Po minucie patrzysz na siebie z roku 2057.

To nie jest fotomontaż dla zabawy, lecz algorytm postarzania używany w eksperymencie naukowym, którego jesteś częścią. Za chwilę asystentka pokaże ci suwak. Po jednej stronie będzie miał napis: „wydaj teraz”, po drugiej: „odłóż na emeryturę”. Twoja decyzja zostanie zarejestrowana.

Zanim wybierzesz, zauważ, co dzieje się w twoim ciele. Patrząc na siwowłosą wersję siebie, prawdopodobnie czujesz lekkie rozbawienie, może odrobinę niepokoju, delikatny dystans. „To nie jestem tak naprawdę ja” – przemknie ci przez myśl. Na pewno nie poczujesz natychmiastowej, intuicyjnej tożsamości z osobą na ekranie. Ona wyda ci się kimś innym, kogo nie do końca znasz. Twój mózg się nie myli – naprawdę traktuje tę osobę jak obcą. I właśnie dlatego nie odkładasz na emeryturę.

Eksperyment, który wstrząsnął psychologią oszczędzania

W 2011 roku Hal Hershfield i współpracownicy, w tym badacze ze Stanford, opublikowali w „Journal of Marketing Research” artykuł, który zmienił sposób myślenia o tym, dlaczego ludzie nie odkładają pieniędzy na przyszłość. Hipoteza była prosta i odważna: jeśli twój mózg postrzega twoje przyszłe „ja” jako osobę inną niż ty obecny, to nieodkładanie na emeryturę nie jest brakiem dyscypliny ani edukacji finansowej. Jest aktem racjonalnym z punktu widzenia tego, jak twój mózg widzi świat. Po co miałbyś dawać pieniądze nieznajomemu?

Naukowcy przeprowadzili cztery eksperymenty z technologią rzeczywistości wirtualnej i narzędziami postarzającymi. Studenci, którzy przed podjęciem decyzji finansowej zobaczyli realistyczną, postarzoną wersję siebie, alokowali do hipotetycznego konta emerytalnego średnio ponad dwukrotnie więcej środków niż grupa kontrolna, która widziała swój obecny wizerunek. W jednym z eksperymentów było to 172 dolary kontra 80 dolarów. Trwająca kilka minut interakcja wystarczała, by zmienić zachowanie finansowe. Bez wykładów, kalkulatorów ani perswazji.

Co się właściwie wydarzyło? Hershfield postawił tezę, którą inni naukowcy potem wielokrotnie potwierdzili. Emocjonalna i poznawcza więź z przyszłym „ja” – tzw. future self-continuity – jest tym, co w ogóle umożliwia odkładanie na przyszłość. Im silniej czujesz, że jesteś tą samą osobą, która będzie na emeryturze za trzydzieści lat, tym łatwiej dziś rezygnujesz z części dochodu na jej rzecz. Im słabsza będzie ta wieź, tym bardziej każda odłożona dziś złotówka wyda się darowizną na rzecz obcego człowieka.

oszczedzanie

Mózg widzi przyszłego ciebie jak obcą osobę

To, co odkrył Hershfield z poziomu zachowania, dwa lata wcześniej zostało udokumentowane na poziomie neurobiologii. W 2009 roku Ersner-Hershfield (to ten sam badacz, jeszcze pod podwójnym nazwiskiem), Elliott Wimmer i Brian Knutson opublikowali w „Social Cognitive and Affective Neuroscience” wyniki eksperymentu z funkcjonalnym rezonansem magnetycznym. Uczestnicy myśleli o sobie obecnym, sobie za dziesięć lat oraz o znanej osobie publicznej. Aktywność mózgu była mierzona w obszarze kory przedczołowej przyśrodkowej, czyli obszaru od dawna kojarzonego z przetwarzaniem informacji o własnym „ja”.

Wynik był wstrząsający. Aktywność tej części mózgu, gdy uczestnicy myśleli o sobie obecnym, była wysoka. Gdy myśleli o sobie za dziesięć lat – znacząco niższa. A jak wyglądał wzorzec aktywności podczas myślenia o znanej osobie publicznej? Bardzo podobnie do tego, jaki pojawiał się przy myśleniu o sobie dziesięć lat starszym. Mózg w sensie neurologicznym traktował przyszłą wersję siebie jak kogoś obcego. Co więcej, stopień redukcji tej aktywności był powiązany z indywidualną skłonnością do dyskontowania przyszłych nagród. Im bardziej mózg odcina się od przyszłego „ja”, tym mocniej preferuje natychmiastowe nagrody nad odroczone.

Późniejsze badania, między innymi zespołu Arnauda D’Argembeau z Uniwersytetu w Liège, doprecyzowały ten obraz. Przyszłe „ja” nie jest dla mózgu w pełni obcym – jest raczej w strefie pośredniej między „mną” a „osobą trzecią”, przy czym im dalsza projekcja w czasie, tym bliżej obcego. To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne. Twoje „ja” za rok jest dla ciebie wciąż dostatecznie „twoje”, ale za dwadzieścia lat zaczyna być raczej znajomym z przyszłości niż tobą.

Derek Parfit i pytanie nurtujące filozofów od dwóch i pół stuleci

To, co odkrył Hershfield empirycznie, brytyjski filozof Derek Parfit zaproponował teoretycznie w 1984 roku w książce Racje i osoby, uważanej za jedno z najważniejszych dzieł filozofii moralnej XX wieku. Parfit zauważył, że nasza intuicja na temat tożsamości osobowej w czasie – przekonanie, że jestem dokładnie tą samą osobą, którą byłem dwadzieścia lat temu i którą będę za dwadzieścia lat – jest filozoficznie niemożliwa do uzasadnienia. To, co nas łączy z naszymi dawnymi i przyszłymi wersjami, to nie żadna konkretna „dusza”, lecz seria nakładających się na siebie połączeń pamięciowych, charakterologicznych i biologicznych. Im dalsze w czasie, tym słabsze. Parfit nazywał to ciągłością psychologiczną. Twoje „ja” sprzed dziesięciu lat dzieli z tobą wspomnienia, część osobowości, ciało częściowo składające się z tych samych komórek. Twoje „ja” za dziesięć lat też będzie mieć pewne punkty wspólne, ale za sto lat? Tu już nie ma nikogo. „Ja” za lat dwadzieścia czy trzydzieści plasuje się gdzieś pośrodku – częściowo to ty, częściowo ktoś inny.

Filozoficzny wniosek Parfita był odważny: jeśli przyszłe „ja” jest tylko częściowo mną, to nie mam wobec niego pełnych zobowiązań tożsamościowych. To w pewnym sensie wyjaśnia, dlaczego ludzie palą papierosy mimo świadomości konsekwencji za trzydzieści lat: nie czują pełnej identyfikacji z osobą, której płuca zaatakuje rak. Ten ktoś jest z nimi związany, ale nie w sposób bezwarunkowy. To samo dotyczy oszczędzania.

Parfit napisał swoją książkę w czasach sprzed skanerów fMRI i algorytmów postarzających Jego intuicja okazała się nie tyle zgrabnym konceptem, co prognozą trafiającą wprost w neurologiczne dane.

Kultury, które wiedziały o tym wcześniej

To, co Hershfield odkrył w laboratorium, niektóre kultury rozumiały od dawna. Nie z perspektywy neuronauki, lecz długiego doświadczenia w sztuce planowania w skali pokoleń. Konfederacja Irokezów, której Wielka Wiążąca Liga (Gayanesshagowa) ukształtowała się prawdopodobnie między 1450 a 1600 rokiem (tradycyjnie wiązana z Wielkim Prawem Pokoju, którego datowanie jest przedmiotem sporów), miała zasadę zwaną „regułą siódmego pokolenia”. Każda decyzja podejmowana przez radę plemienną musiała być ważona z perspektywy jej skutków dla siódmego pokolenia w przód, czyli dla ludzi, którzy mieli urodzić się około sto czterdzieści do dwustu lat później. Decydenci nie mogli zobaczyć tych ludzi. Nie znali ich imion. Nie wiedzieli, czy będą żyli na tym samym terytorium, czy może w zupełnie innym świecie. A jednak mieli wobec nich obowiązek równy temu, jaki mieli wobec siebie.

Konfucjańska tradycja Wschodniej Azji rozwinęła podobną postawę przez koncepcję xiao (), tradycyjnie tłumaczoną jako „synowska pobożność”, lecz w głębszym sensie oznaczającą zobowiązanie wobec ciągu pokoleń: tych, którzy byli, są i będą. W praktyce ekonomicznej oznaczało to, że gospodarstwo domowe nie zarządzało zasobami z perspektywy jednostki ani nawet pokolenia, lecz z perspektywy linii rodzinnej rozciągniętej na stulecia. Dziadek odkładał dla wnuka, którego mógł nie doczekać, a wnuk czcił dziadka, którego nie pamiętał. Łańcuch tożsamości był rozciągnięty w czasie tak silnie, że „przyszłe ja” nie było w nim obcym, lecz częścią „my”.

Współczesna ekonometria potwierdza skutki tego rozciągnięcia. Wskaźnik orientacji długoterminowej Geerta Hofstedego, mierzący kulturową preferencję wobec planowania przyszłości w stosunku do bieżącej satysfakcji, pokazuje, że społeczeństwa Azji Wschodniej (Japonia, Korea Południowa, Chiny, Tajwan) konsekwentnie plasują się w globalnej czołówce, a ich wskaźniki oszczędzania należą do najwyższych na świecie. Dla porównania Polska zajmuje pozycję pośrednią, a w niektórych badaniach plasuje się znacznie niżej w wymiarze długoterminowości niż kraje, do których kulturowo aspirujemy.

Co te kultury robią inaczej? Nie używają przecież technologii postarzania zdjęć. Mają jednak coś znacznie potężniejszego – strukturę tożsamości, w której „ja” nie jest punktem w teraźniejszości, lecz odcinkiem rozciągniętym w czasie pomiędzy przodkami a potomkami. Ich przyszłe „ja” nie wymaga pomostu, bo nigdy nie było odłączone.

Symetria, której być może nie zauważyłeś

Tu pojawia się obserwacja, która być może okaże się dla ciebie nieoczywista. Pisałem w innych tekstach, że przodkowie nadal zarządzają twoim portfelem – przez decyzje, które wykonujesz odruchowo, bo tak zostałeś zaprogramowany w okresie dzieciństwa. Teraz dochodzimy do drugiej strony tej monety.

Twoja przyszłość jest dla ciebie obca w tym samym sensie, w jakim twoja przeszłość pozostaje obecna. Jedno i drugie jest funkcją tej samej dziwnej architektury umysłu, w której „ja” jest geograficznie rozciągnięte w czasie, lecz emocjonalnie skoncentrowane w wąskim oknie teraźniejszości. Twój mózg trzyma cię tu i teraz, otoczonego głosami z przeszłości, które brzmią jak twoje, a jednocześnie odgrodzonego od głosów z przyszłości, które brzmią jak cudze. To wszystko jest w tobie, ale nie w równym stopniu.

Skutek finansowy jest dwojaki. Z jednej strony wykonujesz scenariusze, których nikt ci świadomie nie napisał, bo zostały zainstalowane przed twoim urodzeniem. Z drugiej strony nie troszczysz się o własną starość, bo osoba, której to dotyczy, jest dla twojego mózgu kimś, komu nie do końca jesteś winien lojalność. Razem te dwa mechanizmy tworzą paradoksalną sytuację: jesteś marionetką przodków, jednocześnie odmawiając rodzicielstwa swojemu przyszłemu „ja”.

Co z tym zrobić: pomost zamiast przekonywania

Dotychczasowe podejście do problemu niedostatecznego oszczędzania na emeryturę polegało zwykle na perswazji. Pokazywano ludziom wykresy, kalkulatory inflacji, prognozy ZUS, filmy z ostrzeżeniami. Skuteczność tych działań była, najłagodniej mówiąc, ograniczona. Hershfield zaproponował coś innego: nie perswadować, lecz budować pomost identyfikacyjny.

Z badania Hershfielda wynika kilka praktycznych kierunków. Pierwszym jest dosłowny obraz: aplikacja AgingBooth, narzędzie Merrill Edge Face Retirement oraz inne dostępne dziś w przeglądarkach internetowych pozwalają zobaczyć postarzoną wersję własnej twarzy w kilka sekund. Hershfield i współpracownicy w badaniu z 2023 roku opublikowanym w „Behavioral Science & Policy” sprawdzali, czy ten efekt działa poza laboratorium. Wyniki były skromniejsze niż w warunkach kontrolowanych, ale wciąż pozytywne. Sam fakt ujrzenia własnej postarzonej twarzy podczas zapisywania się do programu emerytalnego zwiększał skłonność do uczestnictwa.

Drugim kierunkiem jest pisanie listów do siebie z przyszłości. Brzmi jak ćwiczenie z poradnika rozwoju osobistego, jednak ma uzasadnienie naukowe. Badania dowodzą, że nawet kilkanaście minut spędzonych na konkretnym wyobrażaniu sobie swojego życia za dwadzieścia lat zwiększa skłonność do podejmowania decyzji finansowych z dłuższą perspektywą. Kluczem jest konkret, więc nie wyobrażamy sobie, że kiedyś będziemy starzy. Myślimy tak: „Za dwadzieścia lat wstanę rano w mieszkaniu, w którym dziś mieszkam i zrobię sobie kawę. Jak ona będzie smakować? Co usłyszę za oknem? Czego mi będzie brakowało?”.

Trzeci kierunek jest najbardziej kulturowo wymagający, ale potencjalnie najgłębszy. Polega na świadomym włączeniu do swojego życia kogoś, kto reprezentuje twoje przyszłe „ja” – osoby z pokolenia twoich rodziców lub dziadków, której życiu zaczynasz uważnie się przyglądać. Nie po to, żeby się bać, lecz po to, żeby twój mózg mógł budować na tym fundamencie obraz ciebie za dwadzieścia, trzydzieści czy czterdzieści lat inny niż abstrakcyjna twarz z folderu emerytalnego. Wiele tradycji robiło to instynktownie, organizując życie wielopokoleniowo. My zlikwidowaliśmy te struktury w imię niezależności i teraz musimy je odbudowywać świadomie.

pytanie do czytelnika

Pytanie do polskiego czytelnika

Pomyśl o swoim koncie emerytalnym. Jeśli go nie masz, pomyśl o oszczędnościach przeznaczonych na czas, w którym przestaniesz pracować. Jeśli i tych nie masz, pomyśl o pieniądzach, których nie masz dziś dlatego, że wydałeś je kiedy indziej.

A teraz zadaj sobie pytanie, które wydaje się dziwne, ale jest zaskakująco trafne: do kogo te pieniądze idą – lub nie idą? Czy potrafisz zobaczyć osobę, która dostanie te oszczędności? Czy ma twarz? Czy ma imię? Czy jest tobą, czy raczej kimś, kogo niejasno sobie wyobrażasz w abstrakcyjnym, odległym świecie?

Jeśli ta osoba jest dla ciebie mglistą sylwetką, twoje konto emerytalne mówi prawdę o tym, jak ją widzisz. Pieniądze idą tam, gdzie twój mózg widzi realną twarz, której da się teraz dotknąć.

Hershfield nie odkrył moralnej prawdy, że powinieneś bardziej dbać o swoją starość. Odkrył prawdę techniczną – nie potrafisz tego robić, dopóki starość pozostaje dla ciebie czymś abstrakcyjnym. Tu nie ma sporu z dyscypliną, lecz rodzi się pytanie o tożsamość: jak daleko w czasie sięga twoje „ja” i kiedy zaczyna się ktoś inny?

Zostawię cię z pewną propozycją. Dziś wieczorem, jeśli będziesz miał chwilę, znajdź jakąkolwiek aplikację postarzającą zdjęcia. Spójrz na tę twarz przez minutę. Nie po to, żeby się przestraszyć, lecz po prostu przedstawić. Istnieje spora szansa, że nigdy dotąd się nie spotkaliście.

Literatura

Bartels, D. M., & Rips, L. J. (2010). Psychological connectedness and intertemporal choice. Journal of Experimental Psychology: General, 139(1), 49–69.

D’Argembeau, A., Stawarczyk, D., Majerus, S., Collette, F., Van der Linden, M., & Salmon, E. (2010). Modulation of medial prefrontal and inferior parietal cortices when thinking about past, present, and future selves. Social Neuroscience, 5(2), 187-200. https://doi.org/10.1080/17470910903233562

Ersner-Hershfield, H., Wimmer, G. E., & Knutson, B. (2009). Saving for the future self: Neural measures of future self-continuity predict temporal discounting. Social Cognitive and Affective Neuroscience, 4(1), 85-92. https://doi.org/10.1093/scan/nsn042

Ersner-Hershfield, H., Garton, M. T., Ballard, K., Samanez-Larkin, G. R., & Knutson, B. (2009). Don’t stop thinking about tomorrow: Individual differences in future self-continuity account for saving. Judgment and Decision Making, 4(4), 280–286.

Hershfield, H. E. (2011). Future self-continuity: How conceptions of the future self transform intertemporal choice. Annals of the New York Academy of Sciences, 1235(1), 30-43. https://doi.org/10.1111/j.1749-6632.2011.06201.x

Hershfield, H. E., Goldstein, D. G., Sharpe, W. F., Fox, J., Yeykelis, L., Carstensen, L. L., & Bailenson, J. N. (2011). Increasing saving behavior through age-progressed renderings of the future self. Journal of Marketing Research, 48(SPL), S23-S37. https://doi.org/10.1509/jmkr.48.SPL.S23

Hershfield, H. (2024). Twoje przyszłe ja. Wydawnictwo Naukowe PWN.

Hofstede, G., Hofstede, G. J., & Minkov, M. (2010). Cultures and Organizations: Software of the Mind (3rd ed.). McGraw-Hill.

Mann, B. A. (2000). Iroquoian Women: The Gantowisas. Peter Lang Publishing.

Parfit, D. (213). Racje i osoby. Wydawnictwo Naukowe PWN.

Robalino, J. D., Fishbane, A., Goldstein, D. G., & Hershfield, H. E. (2023). Saving for retirement: A real-world test of whether seeing photos of one’s future self encourages contributions. Behavioral Science & Policy. https://doi.org/10.1177/23794607231190607

Tu, W. M. (1985). Confucian Thought: Selfhood as Creative Transformation. State University of New York Press.